


Sobota zaczela sie z przytupem - ok. 5 rano obudzily nas podmuchy huraganowego wiatru, a zaraz pozniej zaczal padac deszcz, ktory z krotkimi przerwami lal do poznego popoludnia. Okolo 8 zwinelismy mokre namioty i ruszylismy w strone Grodka nad Dunajcem.
No comments:
Post a Comment